Andrzej Biernacki - Twarzą w twarz

Aktualności - ArsForum 8/2020
Drukuj

wywiad AF8 c

fot.Aneta Białowąs

Z Andrzejem Biernackim, malarzem, pedagogiem, krytykiem sztuki, publicystą, wydawcą, właścicielem Galerii Browarna, rozmawia Janusz Janowski.

Janusz Janowski: Należysz do bardzo nielicznego i szczególnego grona artystów, którzy funkcjonują w przestrzeni kultury w bardzo różnorodny sposób, oczywiście, przy zachowaniu nadrzędnego sposobu wyrażenia obecności w kulturze, czyli jako artysta malarz, ale jesteś także teoretykiem, piszącym teksty na temat sztuki, publicystą, jesteś ponadto właścicielem galerii, a także współtworzysz społeczną mazowiecką organizację kulturalną. Chciałbym Cię w związku z tym spytać, dlaczego potrzebujesz tak wielu przestrzeni aktywności, żeby mieć poczucie pełnego uczestniczenia w kulturze? Skąd to się bierze?

Andrzej Biernacki: Również się nad tym zastanawiałem, choć w innym celu. Rozważałem raczej charakter mojej refleksji teoretycznej, czy jest ona skierowana przeciwko czemuś, czy może za czymś, czy jest pozytywna, czy negatywna, to znaczy, czy ma charakter afirmujący, czy krytyczny. Moje pisanie o sztuce zaczęło się gdzieś około roku 2000. Wcześniej pojawiły się inne aktywności. Wszystkie one wspierały się na intuicji. Przewidziałem jakimś szóstym zmysłem, że sytuacja w polskiej sztuce, którą zastałem po dyplomie w połowie lat osiemdziesiątych, może się zmienić. Wówczas rozpoczął się proces dynamicznego rozwoju rozmaitych tendencji. Coś mi wewnętrznie podpowiadało, że muszę się w jakiś sposób zabezpieczyć, na przykład zakładając własną galerię. W praktyce był to remont obiektu w moim rodzinnym mieście Łowiczu, który wcześniej wyobraziłem sobie jako niezwykłą galerię. Był to zresztą bardzo poważny i wyjątkowy obiekt: neoklasycystyczny budynek dawnego zboru ewangelicko-augsburskiego zaprojektowany przez Henryka Marconiego, zbudowany w 1838 roku. A zatem już samo w sobie było to oczywiście niezwykle ciekawe przedsięwzięcie. Postanowiłem wówczas, że na jakiś czas odłożę kwestie artystyczne na rzecz wyremontowania tego szczególnego obiektu. To moje ówczesne działanie wynikało z potrzeby chwili. Podskórnie czułem, że może mi się to przydać, bo mogą w Polsce zaistnieć takie warunki funkcjonowania sztuki, że niezależna aktywność artystyczna, wolna od rozmaitych koterii i układów, nie będzie miała przestrzeni dla swojego zaistnienia.

wywiad A.Biernacki wspolne

A Biertnacki AF8 praca

Dofinansowano z programu Czasopisma MKiDN

mkidn 01 cmyk